5 grudnia1998
W sobote goscilismy w klubie znanego artyste kabaretowego, pamietanego z wystepow w Hybrydach i Kabarecie pod Egida, Jana Pietrzaka.
Spotkanie odbylo sie w siedzibie POLAM - Polish Credit Union.
Wystep kabaretu satyrycznego dla Polakow przebywajacych od dluzszego czasu
poza granicami kraju jest przedsiewzieciem trudnym i czesto ryzykownym.
Dowcip polityczny i socjalny (a w takim celuje byly kandydat na Prezydenta)
musi byc osadzony w okreslonych realiach. Przy braku znajomosci takowych
trudno jest czasem zrozumiec aluzje; z miny lub intonacji glosu odgadnac
kto jest podmiotem kolejnego zartu. Totez w rozmowach przed wystepem przewijala
sie nutka obawy czy przypadkiem nie bedziemy sluchac starych dowcipow o
komunie lub o nowych znanych osobistosciach ,o ktorych nic nie wiemy. Okazalo
sie ,ze te obawy byly plonne. Dwugodzinny wystep, podczas ktorego artyscie
akompaniowal muzyk zwiazany od poczatku z Hybrydami i Kabaretem pod Egida,
Krzysztof Paszek, podobal sie bardzo. Pelne humoru monologi przeplatane
piosenkami wywolywaly burze smiechu i niekonczace sie oklaski. Pod koniec
spotkania odbyl sie krotki (zdecydowanie za krotki!) koncert piosenek na
zyczenie. A piosenki Jana Pietrzaka polityczne, satyryczne, sentymentalne
z nutka autoironii, zawsze odzwierciedlajace aktualna rzeczywistosc i nastroje
spoleczne sa ponadczasowe. Okazalo sie, ze chlopcy z naszej ulicy
jeszcze maja sie calkiem dobrze i choc po pierwszym zawale pamietaja o
ogrodach i pragna zeby Polska byla Polska.
tekst: Sekretarz Klubu