
|
Na poczatku stycznia licznie zgromadzeni czlonkowie klubu i ich goscie spotkali sie w pieknie, odswietnie udekorowanej rezydencji panstwa Heleny i Stanley’a Kolodziej, aby posluchac dwoch znakomitych polskich muzykow zamieszkalych w Kalifornii: Wojciecha Kocyana i Jakuba Omsky’ego. Wystapili oni w programie o tematyce swiatecznej. Stesknieni za wyjatkowa atmosfera, jaka otacza Swieta Bozego Narodzenia w kraju, sluchalismy zachwyceni oryginalnego repertuaru w mistrzowskim wykonaniu obu artystow. Oprocz kompozycji Fryderyka Chopina – slynnego Scherza h-moll z jakze nam bliskim motywem „Lulajze Jezuniu”, poprzez walca, tak bardzo polskiego Poloneza As-dur, byly rowniez utwory moze rzadziej wykonywane, na przyklad mlodzienczy polonez Chopina na wiolonczele i fortepian oraz cykl koled Witolda Lutoslawskiego. Nasi goscie to muzycy
dobrze znani publicznosci. Wojciech Kocyan, absolwent Akademii Muzycznej
im. Karola Szymanowskiego w Katowicach, laureat I-szej i Specjalnej
Nagrody konkursu Fortepianowego im. Ignacego Paderewskiego uzyskal wiele
innych nagrod podczas konkursow pianistycznych na swiecie. Artysta,
oprocz wystepow na koncertach i bogatego kalendarza nagran
studyjnych, zajmuje sie od 1999 roku praca dydaktyczna na Universytecie
Loyola Marymount w Los Angeles. Jego plyta z utworami rosyjskich
wirtuozow Skriabina, Rachmaninowa i Prokofiewa spotkala sie z
entuzjastycznym przyjeciem krytykow i sluchaczy. Rowniez do mlodego
pokolenia muzykow nalezy wspolwykonawca koncertu, znakomity
wiolonczelista, Jakub Omsky. Goscilismy go w klubie w pazdzierniku 2002 w
programie muzyczno-poetyckim „Nic dwa razy...”. Juz wtedy zaskoczyl
sluchaczy nie tylko ogromnym talentem, perfekcja techniczna, ale rowniez
rzadko spotykanym poczuciem humoru i lekkoscia wykonania zarowna utworow
klasykow, jak i wlasnych kompozycji. Brawurowe wykonanie wariacji na
tematy swiateczne jego autorstwa zakonczylo ten niezwykly koncert. Publicznosc
podziekowala artystom za te prawdziwa uczte duchowa huraganowymi brawami.
Bardzo dobrze sie rowniez stalo, ze wlasnie to spotkanie odbylo sie w
salonie o dobrej akustyce, ze wspaniale brzmiacym instrumentem.
Gospodarze wieczoru, Helena i Stanley dolozyli wszelkich staran, aby
atmosfera byla prawdziwie swiateczna, a goscie czuli sie doskonale.
|





