|
Nim zimowy spadnie
platek
zapraszamy na Oplatek.
Na rozmowy i zyczenia,
koledowe wspolne pienia,
i na wspolne ucztowanie.
Zaprzegajcie wiec swe sanie!
(Narty moga byc czy deska)
A kierunek? Klub „Modjeska”...!
Tymi strofami autorstwa Doroty
Olszewskiej zostalismy zaproszeni na ostatnie spotkanie 2005 roku –
swiateczny Oplatek w
goscinnej rezydencji Heleny i Stanley’a Kolodziey. Pelen swiatecznych
zapachow i potraw wieczor byl okazja do wymiany bozenarodzeniowych
refleksji, zyczen oraz do wspolnego koledowania. W blasku choinkowych
swiatelek, przy dzwiekach gitary i altowki goscie Klubu prowadzeni byli w
koledowaniu przez pania Karoline Naziemiec i pana Henryka Chrostka.
Karolina Naziemiec rozpoczela swa kariere w Sredniej
Szkole Muzycznej im. Szymanowskiego w Katowicach. Nauke kontynuowala w
Akademii Muzycznej im. Chopina w Warszawie. W 2000 roku przybyla do Stanow
Zjednoczonych, a cztery lata pozniej otrzymala Master’s Degree in Music
na University of Southern California. Artystka wystepowala z wieloma
orkiestrami w Polsce, Niemczech, Francji, Belgii, Japonii i USA. Brala
udzial w muzycznych festiwalach na calym niemal swiecie. W USA miedzy
innymi wystapila z The American Youth Symphony w Carnegie Hall w Nowym
Jorku i w Los Angeles, The Aspen Music Festival Orchestra w Aspen, The
Jewish Symphony Orchestra w Los Angeles i The Riverside County
Philharmonic w Riverside w Kalifornii. Wystepowala rowniez jako wokalistka
oraz brala udzial w nagraniach do muzyki filmowej w studiach Warner
Brothers, Fox i Paramount.
Henryk Chrostek, absolwent socjologii na Uniwersytecie
Lodzkim, pracuje obecnie na University of Southern California, Keck School
of Medicine, Institute of Genetic Medicine. Traktuje muzyke jako hobby, gra na nabozenstwach w Holy Redeemer Catholic
Church w Montrose.
Pod tak wspanialym kierunkiem
koledowanie szlo jak z platka i wszyscy czuli sie jak w rodzinnym gronie.
Przy okazji takiej uroczystosci warto wspomniec skad pochodzi koleda taka
jaka ja znamy.
Historia koledy jest dluga, jej
nazwa pochodzi bowiem z jezyka lacinskiego od slowa calendae
(kalendarz). Nie zawsze byla jednak okresleniem piesni - spiewanej w okresie
od uroczystosci Narodzenia Panskiego do swieta Matki Boskiej Gromnicznej
(2.II). Jej znaczenie, poczawszy od roku 1255, zmienialo sie w zaleznosci
od uzycia, oznaczala podarek, danine noworoczna pobierana przez proboszcza
od parafian, wizyte proboszcza, lub tez chodzenie z szopka. Dopiero w roku
1544 jej własciwe znaczenie ogranicza sie do „piesni noworocznej",
utrzymanej w charakterze radosnym; albowiem koledy spiewano
najczesciej na nute rozpowszechnionych od dawien dawna piosenek tanecznych.
Piesni te, zawarte w tzw. kantyczkach, sa wesole, w formie
niewyszukanej, ulozone w tonie lekkim, ludowym, niekiedy wprawdzie
rubaszne i trywialne, zawsze jednak w swej tresci nacechowane
niewinna prostota i duchem prawdziwie religijnym. Głowna ich
tresc stanowia przedstawione obrazowo, na podstawie danych z Ewangelii
sw., szczegoly i okolicznosci towarzyszace Narodzeniu Mesjasza.
Historia ta ma zazwyczaj swojskie, rodzime tlo, bo choc osoby wystepujace
w koledach, mowia, ze wszystko dzieje sie w Palestynie,
kazdy jednak w nich widzi, slyszy, czuje, ze cala rzecz jest
przedstawiona tak, jakby wszystko mialo miejsce u nas i w naszych
warunkach.
Jednym slowem, piosnki te sa
nacechowane duchem pasterskim, glownie polskim, bo w tej formie i tresci
malo sa znane u innych narodow, z wyjatkiem moze jeszcze Wlochow. Na
ogoł wiec koledy podzielic mozemy na koledy oparte na chorale
gregorianskim, na swieckich piesniach obrzedowych, tancach z przyspiewkami,
na starych kolysankach oraz na koledy nowe, skomponowane.
Pierwotnie autorami koled
prawdopodobnie byli ksieza swieccy, zakonnicy, bakalarze, klechy, rybalty,
sludzy koscielni i uczacy sie chlopcy. Zwano je pastoralkami,
piesniami pasterskimi, rotulami tj. zwrotkami symfoniami, itp., ktore
ukladal kazdy, kto poczul werwe, natchnienie, i puszczal w swiat,
a jezeli ogolowi sie podobaly, wciagano je do zbiorow. Wskazac okres,
w ktorym koledy zaczeto komponowac, jest trudno. Mozliwe, ze sa
to czasy sw. Franciszka Serafickiego (XIII w.), ktory pierwszy
zorganizowal jaselka. Do rozpowszechnienia koled przyczynil sie jeszcze
sredniowieczny zwyczaj wystawiania w kosciolach misteriow, tj.
tajemnic wiary swietej w formie dramatycznej. Kiedy z nich
zrezygnowano, powazne koledy pozostaly w uzyciu koscielnym i zostaly
wlaczone do kancjonlow, a weselsze, sielskie znalazly miejsce tylko w domach
prywatnych. Owe powazne koledy, przewaznie w jezyku lacinskim,
ukladane byly przez Jezuitow. Koledy z wieku XVI tchna powaga i pod
wzgledem formy sa doskonalsze. W XVII wieku ich liczba wzrasta. Do
tego rozwoju przyczynil sie bowiem sam charakter czasu. Wiek ten nie znal
teatrow, koncerotow, redut, nie mial klubow, zycie prowadzono zamkniete w kregach
rodzinnych, patriarchalne, wiec, gdy w swieta zjechali się
goscie, zabawiano się spiewaniem piesni, ktorych tematem wedlug
glebokiej wiary praojcow byla obchodzona wlasnie tajemnica Narodzenia
Panskiego. Do pisania koled pobudzal rowniez sam charakter uroczystsci i dlugie
zimowe wieczory, nadajace sie doskonale do wyprobowania nowych utworow,
przepelnionych motywami ubostwa, darow i radosci z Narodzenia
Mesjasza naszych pasterzy z trzodami, dudami, lirami i piszczalkami.
Takze odbywanie corocznej wizyty
pasterskiej przez proboszcza, nazwane tez koleda, przyczynialo sie do
rozpowszechnienia tych piesni. Wowczas bowiem organista asystujacy
proboszczowi, z chlopcami, spiewal pastoralki z kancjonalu. Z
tego czasu pochodza niektore koledy dowcipne, zartobliwe.
(Tekst o historii koledy
zaczerpniety z Tibi Domine, oficjalnej strony internetowej Choru Wydzialu
Teologicznego Uniwersytetu Mikolaja Kopernika w Toruniu)
Elzbieta Kanska
|