|
Samo
nazwisko Andrzeja Wajdy jest wystarczającym magnesem zdolnym przyciągnąć
na spotkanie tłumy Polaków. W dodatku tym razem tematem spotkania był
najnowszy film Mistrza „Katyń”, wywołujący natychmiast w każdym
silne emocje. Nic też dziwnego, że w przeddzień uroczystości
wręczenia Oskarów salon państwa Heleny i Stanley’a Kołodziey
szczelnie wypełnili członkowie Klubu i zaproszeni goście.
Niestety
sam reżyser nie przybył na spotkanie ze względów zdrowotnych,
natomiast pozostali twórcy filmu dopisali znakomicie. Rozmowy z nimi prowadzone
przez Andrzeja Maleskiego były zarówno ciekawe jak i wielce informujące.
Wieczór
rozpoczął wiersz Zbigniewa Herberta „Guziki. Pamięci kapitana
Edwarda Herberta” w nagraniu dźwiękowym przygotowanym przez Ewę
i Jacka Świdrów.
Wiersz ten poruszył wyobraźnię Wajdy i był dla niego
inspiracją do nakreślenia kształtu filmu o Katyniu. W Katyniu
zginął ojciec Herberta podobnie jak ojciec Andrzeja Wajdy.
Producent
filmu Michał Kwieciński mówił o trudnościach z jakimi
borykał się Andrzej Wajda zanim film został zrealizowany. Wajda
przez wiele lat przymierzał się do tego tematu i dopiero po wielu
latach w wolnej Polsce stało się to możliwe. Przede wszystkim
trudno było o scenariusz. Najpierw miał to być scenariusz pisany
przez Andrzeja Wajdę z Włodzimierzem Odojewskim, autorem opisu zbrodni
katyńskiej w powieści „Zasypie wszystko, zawieje”. Projekt ten nie
doczekał się realizacji. Później Andrzej Wajda nakłonił
Andrzeja Mularczyka do napisania książki „Post mortem. Opowieść
katyńska”, która stała się przyczynkiem do filmu o Katyniu, a
została wydana przed jego premierą. Scenariusz na podstawie powieści
Mularczyka napisali Andrzej Wajda, Władysław Pasikowski i Przemysław
Nowakowski. Andrzej Wajda w jednym z wywiadów stwierdził, że chciał
zbrodnię w Katyniu pokazać światu poprzez cierpienie indywidualne,
które wywołuje większy ból niż historyczne dowody. Powstał
film kameralny, pokazujący losy trzech kobiet zmuszonych do konfrontacji z
tragedią wymordowania swoich najbliższych.
Maciej
Karpiński, wicedyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, mówił na
spotkaniu o podstawowym przesłaniu tego filmu, którym jest przedstawienie
ogromu zbrodni w Katyniu, gdzie zginęło 22 tysiące polskich
oficerów. „Katyń to zbrodnia na narodzie, pozbawienie go najlepszych synów,
którzy według Stalina i Berii byli niereformowalni. Katyń to jest
opowieść o zbrodni, o której nikt miał się nigdy nie
dowiedzieć”. Katyńska zbrodnia została wykorzystana do celów
propagandowych przez Niemców, przez Rosjan, i jest wykorzystywana do dziś.
Nawet obecnie temat katyński jest niewygodny dla polityków zachodnich
starających się uniknąć drażnienia „niedźwiedzia”.
Sam
Andrzej Wajda twierdził w wywiadach, że jest to film o stalinowskiej
zbrodni Politbiura; to nie oskarżenie narodu dokonującego zbrodni
przeciwko narodowi. „Katyń” to również film o powojennych latach
i kształtowaniu się Polski Ludowej. „Katyń” podejmuje temat
bohaterstwa, nawiązuje do polskiej szkoly filmowej, wywołuje podobnie
żywe dyskusje jak filmy z tamtych lat.
Agnieszka
Odorowicz, dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, zapytana o światową
premierę filmu „Katyń” na Festiwalu w Berlinie, odpowiedziała,
że film Wajdy był pokazywany poza konkursem i uzyskał nagrodę
specjalną -- Złotego Niedźwiedzia. Zapytana o planowane pokazy
filmu w Rosji, Agnieszka Odorowicz ujawniła, że zorganizowane zostaną
aż trzy pokazy: oficjalny, pokaz dla dysydentów oraz pokaz dla artystów.
Ciekawe
były również wypowiedzi aktorów biorących udział w filmie: Artura
Żmijewskiego, Pawła
Małaszyńskiego, Magdaleny Cieleckiej i Andrzeja Chyry. Andrzej
Chyra mówił o roli Jerzego – oficera, który uratował się i wrócił
do kraju z Armią Ludową. Nie ominęła go powojenna rozterka:
czy stanąć po stronie mordowanych, czy morderców.
Magdalena Cielecka, filmowa Agnieszka, mówiła o swojej roli jako wątku
znanym z „Antygony”. Agnieszka w filmie Wajdy podobnie jak Antygona próbowała
pochować brata, ofiarę zbrodni w Katyniu, wbrew zakazowi władzy
ludowej. Antoni Pawlicki obsadzony został w roli Tadeusza, studenta ASP.
Jego rola przypomina w
pewnym stopniu życiorys samego Wajdy, a również los Maćka Chełmickiego
z „Popiołu i diamentu”. Po raz kolejny Wajda polemizuje z naszym
charakterem narodowym i pyta czy warto być bohaterem ?
Jak
wiadomo film Wajdy ostatecznie nie otrzymał „Oskara”, jednakże
sama nominacja do tej prestiżowej nagrody zapewniła spełnienie głównego
zamiaru twórcy: ukazania światu tragedii katyńskiej i olbrzymich
strat, które tak ciężko zaważyły na przyszłych losach
Polski.
Krystyna
Kuszta
(na
podstawie materiałów Andrzeja Maleskiego)
|