| Do
spotkania poswieconego pamieci Jana Kotta(1914-2001), swiatowej slawy
szekspirologa, znanego pisarza, eseisty i krytyka teatralnego
przygotowalismy sie bardzo starannie. Oprocz prowadzacej spotkanie dr.
Anny Krajewskiej-Wieczorek mialy wziac w nim udzial znana aktorka Barbara
Krafftowna, producentka teatralna Joanna Klass oraz rezyserka Malgorzata
(Meg) Kruszewska, jak rowniez nizej podpisana. Jeszcze przed rozpoczeciem
wieczoru Barbara Krafftowna powiedziala: -Ciekawam jaki to kawal zrobi nam dzisiaj Janek?- popatrzylam na nia z niedowierzaniem. Znam Basie od wielu lat i nigdy nie wydawala mi sie osoba, ktora bierze na serio mozliwosc ingerencji z zaswiatow. Od smierci Jana Kotta uplynal juz ponad rok. -Znalam Janka od dawna, - powiedziala dr. Krajewska-Wieczorek. - Byloby to naprawde niezwykle gdyby nie splatal nam jakiegos figla. Mial reputacje zamilowanego dowcipnisia i kawalarza." W trakcie tej wymiany Klubowy dyrektor techniczny, Tadeusz Podkanski, sprawdzal po raz n-ty czy dziala projektor filmowy i naglosnienie. Wszystko wydawalo sie zapiete na ostatni guzik. Spotkanie mial rozpoczac film zrealizowany przez telewizje krakowska w 1998 roku p.t. "Skrawki zycia." Udostepnila go klubowi dr. Krajewska-Wieczorek. Wedlug przygotowanego wczesniej programu wieczoru po filmie miala ona omowic kilka wazkich zdarzen, znajomosci i doswiadczen z zycia pisarza, ilustrowanych tekstami wybranymi z jego ksiazek Przyczynek do biografii i Kamienny potok. Ksiazki te pochodzily z prywatnych zbiorow czlonkow Klubu, ktorzy je nam udostepnili w trakcie przygotowan do spotkania. Szczegolnie cennym egzemplarzem byl Kamienny potok z biblioteki Tadeusza Bocianskiego z osobista dedykacja autora. By przyblizyc klubowej publicznosci osobe pisarza Barbara Krafftowna, Joanna Klass i Malgorzata Kruszewska mialy podzielic sie z nami swoimi wspomnieniami o Janie Kottcie. Z ich osobistych reminiscencji wylonila sie sylwetka czlowieka zawsze glodnego kontaktu z ludzmi, ze swiatem i z kultura, czlowieka cieszacego sie zyciem, delektujacego sie kazdym jego przejawem, kazda przelotna chwila. Joanna Klass zauwazyla, ze nie bez przyczyny wieczor poswiecony jego pamieci zostal przygotowany przez same kobiety. Jan Kott do ostatnich swych dni byl wytrwalym i plomiennym wielbicielem plci przeciwnej. Wedlug Joanny jego pasji do pieknych dam dorownywala tylko milosc jaka darzyl zupe ogorkowa. Gdy spory tlumek czlonkow przybylych na spotkanie do domu Panstwa Joanny i Andrzeja Maleskich, zajal juz miejsca, nagle wysiadl bez widocznej przyczyny projektor filmowy. Mimo goraczkowych staran Tadeusza Podkanskiego, ktory w pocie czola walczyl z technologia, musilismy zrezygnowac z filmu i rozpoczac spotkanie od uwag dr. Krajewskiej-Wieczorek. -No prosze, a nie mowilam, - zauwazyla na glos Basia Krafftowna. - Janek bedzie sie dzis sam rezyserowal. Widocznie uznal, ze bedzie lepiej jak film bedzie na koncu. On przecie krytyk teatralny i na rzemiosle sie zna. I rzeczywiscie bylo lepiej. Po spotkaniu, nim zwrocilam Kamienny potok Tadeuszowi Bocianskiemu z podziekowaniem za uzyczenie nam tego drogocennego egzemplarza, z ciekawosci rzucilam okiem na dedykacje: Humbertowi Bocianskiemu z corka Monika marysia pilatowicz |